No i jestem już na tym wychowawczym. Plan był taki, że przemyśle co dalej z tym wszystkim co mnie otacza... Że znajdę jakiś złoty środek na pogodzenie dalszego spełniania się w pracy z wychowaniem dzieci. Skrupulatnie zaplanowałam - K. w przedszkolu, O. w żłobku - ale na najkrótsze możliwe godziny - po 6h. Po to abym ja mogła dom ogarnąć i jakieś zlecenie wykonać... Już tak pięknie się zapowiadało... Aż nagle słyszę - apsik..apsik...maaamaa ... lecę..biegnę.. a w myślach "no tak..pewnie.. niee..tylko nie choroba".. Dobiegam. O. siedzi zasmarkany cały wśród zabawek.. Uśmiechnięty... Kurcze..to nie tak miało być.. Zlecenie złapałam ale co z tego skoro ciężko będzie z O. cokolwiek zrobić w ciągu dnia... O. ma jedną dobrą cechę :) śpi w ciągu dnia około 3h !! ciągle!! w jednym śnie!!! Bóg jest łaskawy :) ale będąc z nim w domu to te 3h przeznaczę na ogarniecie.. pranie...gotowanie obiadu.. no i minie...ehh, jakoś dam rade..w końcu zawsze po dniu przychodzi noc :) Podziwiam kobiety które urlop wychowawczy spędzają w całości z dzieckiem...bo ja spędziłam rok - macierzyński i rodzicielski. Było super!! Ale O.przesypiał dużo i nie był tak wymagający jak teraz.. W obecnej chwili tak wszędzie wchodzi, że mam ogromny problem jak chce wyskoczyć do toalety... kończy się tym, że zabieram go ze sobą i wsadzam w krzesełko do kąpania do wanny :) daje mu jego szczoteczkę do zębów - i mam wtedy 2min dla siebie :) O. jest teraz w takim wieku, że wszędzie wpycha to swoją osóbkę... pod łóżko..pod kanapę - tu czasem klinuje mu się głowa..płacze - ale wciąż go to nie zniechęciło. Najbardziej lubi wchodzić na kanapę i biegać po niej! tak - Biegać! na końcach zawiesza się na oparciach i krzyczy "mama bach!!" a ja wtedy leeeecę.... Owszem próbowałam go w łóżeczku zostawiać jak idę do łazienki...ale to - albo przewiesza się przez ściankę łóżeczka i balansuje -albo nogę zakłada i się wspina...ehhh..jak narazie pomysł z wanną wygrywa :)
A wy jak sobie radzicie w sytuacjach nagłych?? Co z brzdącem?? Macie jakieś sprawdzone sposoby?? :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz